Recenzja przyczepki rowerowej Qeridoo KidGoo 2

Przedstawiamy Wam recenzję przyczpeki Qeridoo KidGoo 2 jaką przysłał  nam klient. 

Pan Przemek wraz z rodziną żoną Kingą i małym Stasiem w ciągu jednego miesiąca przejechali ok 500 km. Zobaczcie jak przyczepka się sprawuje i czy sportowa rodzinka jest zadowolona z zakupu.

"Przyczepka Qeridoo Kidgoo 2 dała nam niesamowitą wolność i możliwość aktywnego spędzania czasu w gronie całej naszej trzyosobowej rodziny.
Przyczepka spisuje się świetnie zarówno na drogach asfaltowych jak i szutrowych. Jest bardzo stabilna, a amortyzacja dba, aby dzidziuś miał wygodnie.


W ciągu miesiąca używania przejechaliśmy z nią około 400 – 500km.

Raz musieliśmy jechać po mokrych drogach, wtedy ujawnił się jeden niewielki słaby punkt przyczepki – przydałoby się, aby klapa przednia miała na dole rzep, taki jak po bokach, bo woda spod koła roweru uderza dokładnie w to miejsce i tam dochodzi do przecieku. Niewielkim nakładem sił można samemu udoskonalić przyczepkę. ;) Brakuje jeszcze zaczepu, który po złożeniu przyczepki zabezpieczałby ją przed rozłożeniem. Byłoby wygodniej ją transportować i przekładać gdy jest złożona.
Jazda po drogach publicznych okazała się nie taka straszna. Kierowcy omijają nas szerokim łukiem, nikt nie trąbi i nie wciska się na trzeciego. Tak pozytywna reakcja społeczeństwa, była dla nas dużym zaskoczeniem. Ludzie na chodnikach, gdy przejeżdżamy przez miasto, uśmiechają się do nas, lub machają ręką. Jest to bardzo sympatyczne i utwierdza nas w przekonaniu, że dobrze zrobiliśmy kupując przyczepkę.

 
Gdyby ktoś się zastanawiał, czy warto to odpowiadam – z całą pewnością WARTO!

Jakość wykonania bardzo dobra, obsługa prosta, dziecko i rodzice zadowoleni.


Uwaga dla rodziców, którzy chcieliby jeździć z przyczepką w górach. Rower który ciągnie przyczepkę powinien mieć hamulce tarczowe hydrauliczne. Przy zjeździe przyczepka pcha nas, więc dużo trudniej zahamować. Przyczepka jest stabilna i nie podskakuje nawet przy większych prędkościach, ale wszystko trzeba robić z rozwagą.


Pozdrawiamy,
Staś, Kinga i Przemysław"

Tutaj znajdziesz więcej informacji o tej przyczepkce.

Oceń ten post:
Ocena: 0 na 5
Liczba oddanych głosów 0

Zobacz również


Komentarze

O nas

Lubimy się ruszać, jeszcze bardziej lubimy to robić razem. 

Po raz pierwszy spotkaliśmy się z wózkami do biegania ponad 10 lat temu, będąc na studenckim wyjeździe w Stanach Zjednoczonych. Wtedy w Polsce bieganie nawet nie wchodziło do tzw. “main streamu”, a tam widok rodziców pchających swoje pociechy w wózkach na ogromnych kołach był czymś naturalnym.

Więcej...

Ostatnie
wpisy
Najczęściej
czytane
Chmura
tagów